środa, 1 kwietnia 2015

To Chińczycy wyłączyli GitHuba?

Ślady wielkiego ataku DDoS, w wyniku którego serwis GitHub był wyłączony przez ponad 5 dni, prowadzą do Chin. Do takiego wniosku doszli niezależnie od siebie specjaliści z dwóch organizacji. Celem ataku były dwie konkretne witryny – antycenzorska GreatFire.org oraz mirror chińskiego wydania The New York Timesa. Ucierpiała jednak cała sieć GitHuba.
Eksperci ze szwedzkiej firmy Netresec przeanalizowali fragmenty kodu JavaScript, którymi cyberprzestępcy zarazili komputery biorące udział w ataku. Zauważyli, że kod najpierw został wstrzyknięty na serwery korzystające z narzędzi analitycznych chińskiego serwisu Baidu. Stamtąd trafił na komputery ofiar. Nie łączył się jednak z siecią Baidu, ale otrzymywał polecenia z innych serwerów.Atak pokazuje, jak aktywna i pasywna infrastruktura znana jako Wielki Chiński Firewall, może zostać wykorzystana do przeprowadzenia potężnego ataku DDoS. Wielki Firewall nie może być zatem postrzegany jedynie jako narzędzie do nadzorowania i cenzurowania ruchu w chińskim internecie, ale również jako platforma służąca do przeprowadzania ataków DDoS za pośrednictwem komputerów niewinnych ludzi, którzy odwiedzają chińskie witryny - stwierdzili eksperci z Netreseca. Zauważyli oni, że oprócz pakietów wysyłanych przez Baidu, których TTL wynosił 42 sekundy, pojawiają się też pakiety o TTL 227, 228 oraz 229 sekund.
Kolejnych dowodów dostarczyli specjaliści z GreatFire. Ich zdaniem taki sposób opisania ataku był możliwy tylko dzięki wykorzystaniu chińskiej sieci szkieletowej. W przygotowanym przez nich raporcie czytamy: Jeśli nawet to nie CAC (Cyberspace Administration of China) przeprowadziła atak, to są oni odpowiedzialni za to, co się dzieje w chińskim internecie i nie jest możliwe, by o ataku nie wiedzieli. Ataki atak odbył się za zgodą CAC i Lu Weia. Lu Wei i CAC zwiększyli siłę tego ataku. Wielki Firewall został przełączony z trybu pasywnego filtra w tryb aktywnej agresywnej infrastruktury. To przerażające działania, a wyniki tych działań wykraczają poza zwykłą kontrolę informacji. Jednym szybkim ruchem chińskie władze są w stanie przełączyć infrastrukturę z trybu cenzurowania internetu w Chinach na cenzurę ogólnoświatową. CAC może szybko i łatwo przeprowadzać podobne ataki, a ma zasoby techniczne i finansowe, by przeprowadzić atak DDoS na dowolną witrynę na świecie - czytamy w raporcie GreatFire.
Informacje: kopalniawiedzy.pl

Fabryka gwiazd w pobliskiej galaktyce

W galaktyce karłowatej NGC 5253 znajduje się mgławica planetarna, w której formuje się ponad milion nowych gwiazd tworzących gromadę. Gromada ta jest miliard razy jaśniejsza od Słońca, jednak nie można jej dostrzec w świetle widzialnym, gdyż jest ono blokowane przez gaz i pył.
Obserwujemy tutaj pył, który tworzy gwiazdy. Zwykle, gdy obserwujemy gromadę gwiazd, to w jej otoczeniu nie ma już pyłu i gazu, gdyż dawno zostały one rozproszone przez gwiazdy. W tym przypadku widzimy przede wszystkim pył- mówi profesor Jean Turner z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Przez lata poszukiwałam gazu tworzącego mgławicę i jej gromadę gwiazd. Teraz ją znaleźliśmy - dodaje uczona.
Naukowcy już obliczyli, że masa wspomnianego pyłu jest 15 000 razy większa od masy Słońca. Gromada liczy sobie około 3 milionów lat, jest zatem niezwykle młoda.
Turner zauważa, że w Drodze Mlecznej gromady gwiazd nie formują się od miliardów lat. Nadal powstają w niej nowe gwiazdy, jednak nie w tak wielkiej liczbie. Niektórzy specjaliści uważali, że wielkie gromady powstawały tylko we wczesnym wszechświecie.
W galaktyce NGC 5253 istnieją setki wielkich gromad gwiazd. Niektóre z nich są bardzo młode. Najbardziej spektakularnym jest wspomniany powyżej. W tak wielkiej gromadzie spodziewalibyśmy się tysięcy supernowych. Jednak dotychczas nie znaleźliśmy żadnej - dodaje Turner. W gromadzie zidentyfikowano już ponad 7000 gwiazd typu widmowego O. Do tego typu należą najjaśniejsze znane nam gwiazdy, z których każda jest miliony razy jaśniejsza od Słońca.
Informacje: kopalniawiedzy.pl

Potężne jaskinie pod powierzchnią Księżyca?

Pod powierzchnią Księżyca mogą istnieć stabilne jaskinie i korytarze na tyle wielkie, by ukryć całe miasta. Zostały onew w przeszłości wyrzeźbione przez lawę. Takie wnioski płyną z wyników badań teoretycznych zaprezentowanych podczas Lunad and Planetary Science Conference.
Od pewnego czasu trwa dyskusja, czy takie tunele i jaskinie utworzone przez lawę mogą istnieć na Księżycu. Niektóre dowody, jak na przykład widoczne na powierzchni kręte kształty wskazują, że jeśli takie jaskinie istnieją, to są naprawdę olbrzymie - mówi profesor Jay Melosh z Purdue University. Kształty, o których mowa, mają nawet 10 kilometrów szerokości, a zespół z Purdue badał, czy mogą istnieć jaskinie tej wielkości.
Badacze pracujący pod kierunkiem Davida Blaira prowadzili obliczenia, by sprawdzić, czy jaskinia o szerokości ponad 1 kilometra będzie stabilna. Stwierdziliśmy, że jeśli takie tunele wyrzeźbione przez lawę mają sklepienie łukowe, podobne do tego, jakie obserwujemy w ziemskich jaskiniach, to będą one stabilne do szerokości 5000 metrów. To nie byłoby możliwe na Ziemi, jednak na Księżycu mamy znacznie słabszą grawitację, a księżycowe skały nie podlegają tak dużym wpływom pogody i erozji jak ziemskie. Teoretycznie zatem mogą istnieć jaskinie wielkości całych miast - mówi Blair.
Informacje: kopalniawiedzy.pl

Coraz więcej roślinności

Analiza danych satelitarnych z ostatnich 20 lat wskazuje, że pomimo masowej wycinki lasów deszczowych, roślinności na Ziemi jest coraz więcej. Od 2003 roku masa roślinna zwiększyła się na planecie o 4 miliardy ton węgla zawarte w biomasie.
Międzynarodowy zespół naukowy pracujący pod kierunkiem specjalistów z Australii poinformował o swoim odkryciu na łamach Nature Climate Change.Rozrost szaty roślinnej to wynik szczęśliwego zbiegu okoliczności środowiskowych i ekonomicznych oraz celowej polityki Chin - mówi doktor Yi Liu. Zwiększone opady przyczyniły się do bujniejszej wegetacji na sawannach Afryki, Australii i Ameryki Południowej. W Rosji i byłych republikach sowieckich obserwujemy rozszerzanie się lasów na tereny porzuconych kołchozów. Z kolei Chiny to jedyny kraj, które celowo zwiększają zasięg lasów, sadząc nowe drzewa - dodaje.
Jednocześnie dochodzi do wielkiej wycinki lasów deszczowych. Największe straty obserwuje się w Amazonii oraz w indonezyjskich prowincjach Sumatra i Kalimantan.
Profesor Albert van Dijk z Australian National University zauważa, że wcześniej analizując biomasę roślinną skupiano się na zmianach zasięgu lasów. Dzięki nowemu podejściu zauważyliśmy niespodziewanie duże rozprzestrzeniania się roślinności na sawannach w południowej Afryce i północnej Australii. W Australii proces ten zachodzi pomimo tego, że w innych częściach kraju, wskutek wycinki, urbanizacji i poważnych susz, mamy do czynienia z dużymi ubytkami roślinności - mówi uczony.
Do zwiększenia biomasy roślinnej w Australii przyczyniły się z pewnością deszcze. Niewykluczone też, że swój udział ma rosnący poziom dwutlenku węgla w atmosferze. Dzięki temu rośliny są w stanie przechwytywać więcej CO2, który emitujemy. Z jednej strony to dobra wiadomość, z drugiej jednak istnieje ryzyko, że jeśli australijska szata roślinna – na przykład wskutek susz – zostanie znacząco zredukowana, globalne ocieplenie widocznie przyspieszy, gdyż rośliny będą wyłapywały mniej dwutlenku węgla.
Informacje: kopalniawiedzy.pl

Niedźwiedzie polarne zagrażają ptakom morskim

W miarę, jak coraz bardziej ubywa pokrywy lodowej w Arktyce, niedźwiedzie polarne coraz częściej schodzą na ląd. Rezygnują z polowań na foki na pływającym lodzie. W niektórych regionach Norwegii i Grenlandii zauważono, żedrapieżniki coraz częściej nachodzą obszary gniazdowania ptaków morskich, poszukując tam jaj i nieumiejących latać młodych. Zmiany te mogą stanowić poważne niebezpieczeństwo dla wielu gatunków ptactwa.
Na łamach najnowszego Frontiers in Ecology and Evolution specjaliści opisują wyniki swoich 10-letnich badań nad reakcją łańcuchową wywołaną przez ocieplenie klimatu. Od lat obserwują, że – w miarę jak zmniejsza się pokrywa lodowa na Oceanie Arktycznym - niedźwiedzie coraz częściej pojawiają się w miejscach gniazdowania. Jouke Prop, ornitolog z holenderskiego Uniwersytetu w Groningen mówi, że w miejscu, gdzie prowadzi badania pierwszy niedźwiedź polarny zjawił się w 2004 roku. W ostatnich latach mamy zaś do czynienia z prawdziwą katastrofą. Prop obserwował jak w ciągu zaledwie 2 godzin niedźwiedzie zjadały ponad 200 jaj. W ubiegłym roku w badanym przez niego miejscu gniazdowania nie przeżyło żadne pisklę ani nie przetrwało żadne jajo. A gniazdują tam bernikle, edredony zwyczajne oraz mewy blade. Uczony alarmuje, że kilkadziesiąt niedźwiedzi polarnych ze Svalbardu regularnie żywi się jajami i pisklętami ptaków wodnych. Mimo, że to niewielki odsetek niedźwiedzi, to zagrożenie dla ptaków jest olbrzymie. Prop oblicza, że jeden głodny niedźwiedź może w ciągu 1,5 godziny zniszczyć 50 gniazd. Po posiłku śpi przez 12-16 godzin i znowu żeruje.
Obserwacje Propa są zgodne z tym, co zauważył Borge Moe z Norweskiego Instytutu Badań Przyrodniczych. Alarmuje on, że na południowym Svalbardzie obserwuje się coraz więcej przypadków niedźwiedzi żerujących na ptasich gniazdach. Niedźwiedzie przybywają coraz wcześniej. Obecnie zjawiają się w połowie czerwca, jednak będą przychodziły wcześniej. To z kolei może zmusić ptaki do opuszczenia tradycyjnych lęgowisk.
Andrew Derocher, biolog z University of Alberta specjalizujący się w badaniu niedźwiedzi polarnych, mówi, że badania dowodzą, iż zmiany w zachowaniu niedźwiedzi są bezpośrednio spowodowane zanikaniem lodu morskiego. Jego zdaniem ptaki morskie przetrwają i zmiany będą dla nich znacznie mniej bolesne niż dla niedźwiedzi. Derocher uważa, że populacja niedźwiedzi polarnych załamie się.
Eksperci, którzy przez całą swoją karierę naukową badają konkretne miejsca gniazdowania są załamani pojawieniem się niedźwiedzi i niszczeniem kolonii lęgowych. Mają też dylemat. Czy powinni odganiać niedźwiedzie czy też nie mogą interweniować. Początkowo zauważyliśmy, że niedźwiedzie niszczą nasz obiekt badań. To był dla nas cios. Ale szybko zdaliśmy sobie sprawę, że niedźwiedzie stały się częścią naszych badań. Dziesięć lat temu nigdy bym nie przypuszczał, że dojdzie do czegoś takiego. Teraz trudno cokolwiek przewidywać. Za trzy-cztery lata nastąpi krytyczny moment dla ptaków i zobaczymy, jak one zareagują - mówi Prop.
Informacje: http://kopalniawiedzy.pl/

Wzrost temperatury oceanów w pobliżu równika wydłuża u ryb stadium larwy

Wzrastające temperatury oceanów spowalniają rozwój rybich larw w okolicach równika.
Biolodzy z Uniwersytetu Jamesa Cooka analizowali ryby schwytane na obszarze od subtropikalnych rejonów południowej Wielkiej Rafy Koralowej po północną Papuę-Nową Gwineę.
Odkryliśmy, że tam, gdzie temperatury oceanu przekroczyły wartość ok. 29 stopni[...], tempo rozwoju larw spadało - wyjaśnia dr Ian McLeod. Australijczycy przypominają, że większość oceanicznych ryb przechodzi przez etap larwy żyjącej w otwartym oceanie (pelagialu), która jest bardziej narażona na ataki drapieżników. Co istotne, im dłużej to trwa, tym mniejsze prawdopodobieństwo przeżycia.
Te populacje mogą być szczególnie podatne na skutki globalnego ocieplenia - podkreśla prof. Philip Munday.
By przeanalizować historię wczesnego życia ryb, naukowcy przyglądali się ich otolitom, które podczas rozwoju tworzą przywodzące na myśl słoje drzew pierścienie. To przypomina czytanie dziennika. Możemy dowiedzieć się czegoś nt. tempa ich wzrostu, ile czasu im zajął, możemy wreszcie obliczyć rozmiary zwierząt w momencie osiedlenia na rafie - opowiada McLeod.
Wielu ludzi z rejonów równikowych, np. Papui-Nowej Gwinei, polega na rybach jako głównym źródle białka, dlatego uzyskane wyniki budzą obawy o bezpieczeństwo tutejszych zasobów pokarmowych - podsumowuje prof. Geoffrey Jones.
Informacje: http://kopalniawiedzy.pl/

Warriors znów pokonali Clippers, wygrali już 61 meczów

Koszykarze Golden State Warriors odnieśli 10. zwycięstwo z rzędu i zapewnili sobie mistrzostwo Konferencji Zachodniej w lidze NBA. We wtorek pokonali na wyjeździe Los Angeles Clippers 110:106. Warriors śrubują najlepszy bilans w tym sezonie (61-13), a do rozegrania pozostało im jeszcze osiem spotkań. 
Najlepszymi zawodnikami Warriors byli Stephen Curry - 27 punktów i Klay Thompson - 25 - który 22 punkty rzucił po przerwie. Z kolei David Lee - zastępujący kontuzjowanego Draymonda Greena - rzucił 17 punktów. Wśród pokonanych zdecydowanie wyróżnił się Blake Griffin - 40 punktów, 12 zbiórek i pięć asyst. Bardzo dobrze zagrał też Chris Paul - 27 pkt i 9 asyst. 

Ekipa z Oakland przegrała cztery poprzednie spotkania w Staples Center, ale tym razem przełamała serię. Jednocześnie ma już zagwarantowane pierwsze miejsce na koniec sezonu regularnego na Zachodzie. Bilans gier Golden State wynosi 61-13. 

W konfrontacji finalistów poprzedniego sezonu broniąca tytułu drużyna San Antonio Spurs wygrała łatwi z Miami Heat 95:81. 

Tysięczny mecz w NBA (718 wygranych) rozegrał Francuz Tony Parker - zdobył 16 punktów dla Spurs. 

- Nawet nie wiedziałem, że to jubileuszowy mecz, ale liczne smsy o tym mnie poinformowały - powiedział Parker. 

Znów bardzo dobrze zagrał Kawhi Leonard, którzy trafił 8 z 13 rzutów, zdobył 22 punkty, rzucił 9 zbiórek i zaliczył 4 przechwyty. 

Wtorkowy triumf Brooklyn Nets w potyczce z Indiana Pacers 111:106 sprawił, że nowojorczycy są bliżej fazy play off. Z Konferencji Wschodniej do tej pory awans wywalczyło pięć klubów. Piąte miejsce zajmują Milwaukee Bucks (36-38), szóste Heat (34-40), a ósme Nets (33-40). 

Brook Lopez zdobył dla Nets 24 pkt, zapisał też 11 zbiórek. Z kolei George Hill uzyskał 28 pkt dla Pacers, którzy przegrali osiem z dziesięciu ostatnich spotkań. W ich barwach zaledwie sześć minut zagrał C.J. Miles, notujący średnio 27 pkt w dwóch poprzednich występach. Tym razem szybko z gry wykluczyła go kontuzja prawej kostki. 

W ostatnim wtorkowym spotkaniu zawodnicy Detroit Pistons pokonali 105:95 liderów Wschodu Atlanta Hawks, których trener Mike Budenholzer coraz więcej daje pograć rezerwowym. Największy wkład w sukces miał Andre Drummond - 22 pkt i 13 zbiórek. 

Informacje: sport.wp.pl

Popularne posty