czwartek, 2 kwietnia 2015

Najpierw szczur, potem człowiek. Naukowcy zapewnią nam kolejny zmysł?

Wzrok, słuch, smak, węch, dotyk. Już niedługo lista naszych zmysłów może się wydłużyć. Pierwszy krok w tym kierunku zrobili naukowcy z Duke University, którzy sprawili, że dzięki specjalnemu implantom szczury mogą dostrzegać światło podczerwone, niewidzialne dla człowieka i innych ssaków.
Szczegóły tego eksperymentu opisuje najnowszy numer pisma „Nature Communications”.
To pierwszy przypadek kiedy do organizmu dorosłego ssaka udało się wszczepić protezę zupełnie nowego zmysłu, choć z wykorzystaniem obszaru mózgu odpowiadającego za dotyk. Właśnie do niego wszczepiono elektrody połączone z detektorem podczerwieni.
Początkowo szczury odczuwały pojawienie się światła podczerwonego jak dotyk, jednak po miesiącu nauczyły się odróżniać ten rodzaj promieniowania elektromagnetycznego i wręcz szukały jego źródła w charakterystyczny sposób przechylając głowy.
Jak wykazali naukowcy, zabieg ten nie upośledził w żadnym stopniu zmysłu dotyku.
- Szczury tylko wyczuwały obecność światła podczerwonego, jednak nie ma powodu, dla którego przy zastosowaniu nieco bardziej skomplikowanej aparatury nie miałyby widzieć w podczerwieni - twierdzi Miguel Nicoelis z Duke University, autor badań.
- W przyszłości nie tylko gryzonie mogłyby korzystać ze sztucznych zmysłów, ale też inne ssaki w tym ludzie - dodaje Nicoelis. Nie bylibyśmy przy tym ograniczeni tylko do podczerwieni. Moglibyśmy wyczuwać np. fale radiowe, pole magnetyczne czy ultradźwięki.
Informacje: http://nauka.newsweek.pl/

Noc kosmicznych statystyk w NBA, 51 punktów Hardena

James Harden z Houston Rockets po raz kolejny ustanowił rekord życiowy w NBA, zdobywając 51 punktów w środowym meczu z Sacramento Kings. W innym ze spotkań 41 punktów i 17 asyst zaliczył Chris Paul, a triple-double mieli w środę Russell Westbrook, DeMarcus Cousins i Evan Turner. 
25-letni Harden, specjalista od wymuszania fauli, tym razem "tylko" 13 razy rzucał z linii rzutów wolnych, za to trafił 8 z 9 trójek i zdobył 51 punktów. Jego Houston Rockets pokonali na wyjeździe Kings 115:111. 

Dwa tygodnie temu Harden rzucil 50 punktów w spotkaniu z Denver Nuggets (118:108). W ogóle w tym sezonie granicę 40 punktów przekroczył już dziewięć razy, zaś 30 - aż 33-krotnie. 

Oprócz Hardena, który ponadto zapisał na swoim koncie 8 zbiórek, 6 asyst i 3 przechwyty, do najlepszych zawodników Rockets należeli Trevor Ariza (22 punkty) i Terrence Jones (16), który miał też 7 bloków. 

Wśród pokonanych najlepszy był DeMarcus Cousins - 24 pkt, 21 zbiórek, 10 asyst i 6 bloków - który skorzystał z tego, że Rockets grali bez powracającego do zdrowia Dwighta Howarda. Cousins został dopiero drugim w historii - po Chrisie Webberze - graczem, który miał w NBA mecz na poziomie minimum 20 punktów, 20 zbiórek, 10 asyst i 5 bloków. 

Po raz pierwszy od trzech lat aż trzech graczy tej samej drużyny zdobyło w NBA przynajmniej 30 punktów w jednym spotkaniu. W środę ta sztuka udała się Anthony'emu Morrowowi (32 punkty - rekord sezonu), Westbrookowi (31 punktów) i Enesowi Kanterowi (30) w przegranej 131:135 konfrontacji z Dallas Mavericks. 

Ostatni raz takim wyczynem popisali się Westbrook, Harden i Kevin Durant występując w barwach Oklahoma City - 7 marca 2012 roku. Miało to miejsce w meczu z Phoenix Suns Marcina Gortata (115:104). 

Po raz 10. w sezonie i 17. w karierze triple-double zanotował Westbrook - 31 pkt oraz po 11 zbiórek i asyst. Wśród zwycięzców najskuteczniejszy był Monta Ellis - 26 pkt, a Chandler Parsons 13 ze swoich 22 punktów zdobył w czwartej kwarcie. 

Dużo emocji było w meczu rozegranym w Portland. Los Angeles Clippers odrobili 19 punktów straty z trzeciej kwarty i pokonali Trail Blazers 126:122. Błysnął lider Clippers Chris Paul, który zaliczył 41 punktów, miał 17 asyst, 5 zbiórek i popełnił przy tym tylko jedną stratę. Wtórował mu Blake Griffin, który rzucił 24 punkty, miał 8 asyst i 7 zbiórek. Dla Clippers najlepiej zagrał LaMarcus Aldridge - 29 punktów. 

Do fazy playoffów awansowała w środę broniąca tytułu ekipa San Antonio Spurs. Wygrała na wyjeździe z Orlando Magic 103:91. To 15 zwycięstwo Spurs w 18 ostatnich meczach. Najlepszym koszykarzem Spurs był rezerwowy Aron Baynes - 18 pkt. 

O playoffy walczą z kolei Boston Celtics i Indiana Pacers. W środę te drużyny zmierzyły się w Bostonie i Celtics wygrali 100:87. Błysnął były gracz Pacers Evan Turner, który zaliczył 13 punktów, 12 asyst i 11 zbiórek. Było to już jego trzecie triple-double w tym sezonie

Z kolei obecny klub Gortata - Washington Wizards pokonał u siebie Philadelphia 76ers 106:93. Polak zdobył 23 punkty i miał 14 zbiórek. To jego 20. double-double w tym sezonie NBA. 

Informacje: sport.wp.pl

środa, 1 kwietnia 2015

Pierwszy transfer Realu. Danilo kosztował 31,5 mln euro

Do końca sezonu jeszcze daleka droga, ale Real Madryt nie czeka ze wzmocnieniami do letniego okna transferowego. We wtorek wieczorem oficjalnie potwierdzono transfer Danilo z FC Porto. Portugalczycy pokazali nawet dowód, dzięki któremu kibice poznali wartość transakcji. 
Na temat transferu Danilo do ekipy "Królewskich" media plotkowały od wielu tygodni. Następnie sam piłkarz wyznał, że jest dumny z zainteresowania hiszpańskiego klubu. Kwestią czasu wydawało się potwierdzenie transakcji. 

We wtorek wieczorem oba kluby pochwaliły się osiągniętym porozumieniem. 23-letni Brazylijczyk już podpisał kontrakt obowiązujący do 2021 roku. Porto natomiast ujawniło dokument, w którym pada kwota, za którą sprzedano obrońcę. 

- Porto informuje, że osiągnęliśmy porozumienie z Realem Madryt w sprawie transferu definitywnego Danilo o wartości 31,5 mln euro - czytamy. 

Danilo Luiz da Silva był także na celowniku Barcelony, ale wolał grać na Santiago Bernabeu. W Realu będzie walczył o miejsce w składzie z Dani Carvajalem, który obecnie jest pierwszym wyborem Carlo Ancelottiego przy obsadzaniu prawej strony obrony. 

W obecnym sezonie Danilo rozegrał 34 spotkania, w których odnotował cztery bramki i tyle samo asyst. Na koncie ma także 11 meczów w reprezentacji Brazylii. Do Porto trafił w 2012 roku z Santosu i kosztował wówczas około 13 mln euro. 

Informacje: sport.wp.pl

Piszczek znowu łączony z Barceloną

"El Mundo Deportivo" informuje, że kataloński klub rozgląda się za prawym obrońcą, który zastąpi Dani Alvesa. Na liście jest sześciu piłkarzy, a jednym z kandydatów jest Łukasz Piszczek. 
Przyszłość Daniego Alvesa w Barcelonie wciąż jest niepewna. Kontrakt Brazylijczyka wygasa wraz z końcem sezonu i choć klub chce dalej z nim współpracować, to nie można wykluczyć, że prawy obrońca zmieni otoczenie. 

Niezależnie od ostatecznej decyzji, hiszpański gigant musi mieć jakąś alternatywę. Dziennik "El Mundo Deportivo" donosi, że dla Barcy jednym z głównych celów na rynku transferowym jest pozyskanie prawego obrońcy. 

Katalończycy już opracowali listę sześciu piłkarzy, którzy mogliby trafić na Camp Nou. W gronie wyselekcjonowanych defensorów znalazł się Łukasz Piszczek. 

- Piszczek w Borussii Dortmund jest od 2010 roku. W czerwcu skończy 30 lat i dla niego to ostatnia szansa na transfer do Barcelony. Już wcześniej był przymierzany do tego klubu. Jego największą zaletą jest niezawodność - pisze hiszpański dziennik

Informacje: sport.wp.pl

PP: sensacyjna porażka Lecha w Stargardzie. Sen Kopciuszka trwa!

Dla Błękitnych awans do półfinału PP jest największym sukcesem w 70-letniej historii klubu. W poprzedniej rundzie "kopciuszek" ze Stargardu Szczecińskiego wyeliminował ekstraklasową Cracovię. Teraz poprzeczka została ustawiona jednak znacznie wyżej, gdyż na drodze do finału podopiecznym Krzysztofa Kapuścińskiego stanął wicemistrz Polski - poznański Lech. 

Środowy pojedynek był prawdziwym świętem dla Stargardu Szczecińskiego. Wszystkie bilety (2800) na pojedynek z "Kolejorzem" rozeszły się jak świeże bułeczki i zostały sprzedane w ciągu trzech godzin. 

Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami. Lech już w 9. minucie objął bowiem prowadzenie. Zaur Sadajew otrzymał kapitalne podanie z głębi pola od Paulusa Arajuuriego, przepchnął obrońcę i strzelił obok bezradnego Marka Ufnala. 

Szybko stracona bramka nie podłamała gospodarzy, którzy w dalszych minutach byli równorzędnym rywalem dla "Kolejorza" i momentami potrafili zepchnąć poznaniaków do defensywy. Lech nie zamierzał zadowolić się jednak niskim prowadzeniem i również atakował. W 36. minucie Sadajew mógł strzelić kolejnego gola, ale z ostrego kąta nie potrafił skierować piłki do niemal pustej bramki. Do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie. 

Druga część gry rozpoczęła się od ataków Błękitnych, które przyniosły efekt już w 54. minucie. Wówczas to po centrze z rzutu rożnego pięknym uderzeniem z powietrza pod poprzeczkę popisał się Tomasz Pustelnik i Jasmin Burić musiał wyciągać piłkę z siatki. 

Sześć minut później goście mogli ponownie objąć prowadzenie. Dawid Kownacki dostał piłkę w polu karnym i miał przed sobą jedynie Marka Ufnala. Piłkarz Lecha strzelił z ostrego kąta jednak wprost w bramkarza Błękitnych. 

Niewykorzystane okazje lubią się mścić i nie inaczej było również tym razem. W 63. minucie, znów po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, na listę strzelców wpisał się Tomasz Pustelnik. Piłka po jego strzale głową odbiła się jeszcze od poprzeczki i dopiero wpadła do bramki strzeżonej przez Buricia. 

Po straconym golu podopieczni Macieja Skorży ruszyli do ataku i stworzył sobie kilka okazji do zdobycia gola. Najlepszą zmarnował Zaur Sadajew, który z kilku metrów strzelił głową prosto w Ufnala. 

W 77. minucie "Kolejorz" nadział się na kontrę gospodarzy. Łukasz Kosakiewicz wpadł z piłką w pole karne i próbował wystawić futbolówkę na dłuższy słupek jednemu z kolegów z drużyny. Jego podanie było jednak za mocne i cała akcja spaliła na panewce. 

Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 84. minucie stadion w Stargardzie Szczecińskim po raz trzeci eksplodował z radości. Tym razem Łukasz Kosakiewicz dostał piłkę w polu karnym i mocnym strzałem przy słupku zaskoczył Jasmina Buricia. Chwilę później Lech stracił Zaura Sadajewa, który otrzymał drugą żółtą kartkę i został wyrzucony z boiska. 

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i z sensacyjnego zwycięstwa mogli cieszyć się Błękitni Stargard Szczeciński. Wysoka wygrana daje podopiecznym Krzysztofa Kapuścińskiego bardzo dobrą pozycję przed rewanżem, który zaplanowano na 9 kwietnia w Poznaniu. 

Błękitni Stargard Szczeciński - Lech Poznań 3:1 (0:1)
Tomasz Pustelnik 54, 63, Łukasz Kosakiewicz 84 - Zaur Sadajew 9 

Żółte kartki: Łukasz Kosakiewicz, Robert Gajda - Marcin Kamiński, Tamas Kadar, Zaur Sadajew 

Czerwona kartka: Zaur Sadajew (86 - za drugą żółtą) 

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 2800 

Błękitni Stargard Szczeciński: Marek Ufnal - Łukasz Kosakiewicz, Maciej Liśkiewicz, Tomasz Pustelnik, Ariel Wawszczyk, Wojciech Fadecki, Bartłomiej Poczobut, Piotr Wojtasiak (90+2 Andrzej Kotłowski), Rafał Gutowski, Robert Gajda (82 Sebastian Inczewski), Radosław Wiśniewski (71 Patryk Baranowski) 

Lech Poznań: Jasmin Burić - Kebba Ceesay (64 Tomasz Kędziora), Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Barry Douglas - Tamas Kadar, Karol Linetty (69 Szymon Drewniak) - Dariusz Formella, Szymon Pawłowski (79 Vojo Ubiparip), Dawid Kownacki - Zaur Sadajew 
Informacje: sport.wp.pl

Szczepionka dla małp

Z najnowszego numeru Vaccine dowiadujemy się, że szczepionka bazująca na cytomegalowirusie (CMV) daje wielkim małpom długoterminową odporność na wirus Ebola. To bardzo ważna wiadomość nie tylko z punktu widzenia ochrony zagrożonych gatunków małp, ale również i ludzi. Ci bowiem często zarażają się Ebolą właśnie od małp. Chroniąc małpy możemy więc zapobiegać wybuchom epidemii wśród ludzi.
Ebola jest wysoce śmiertelna dla małp. Jest uznawana za jedno z największych zagrożeń dla populacji żyjących na wolności. Jako, że małpy zamieszkują często bardzo trudno dostępne regiony, strategie polegające na szczepieniu poszczególnych osobników są niemożliwe do wdrożenia. Nowa szczepionka ma tę zaletę, że można zaszczepić jednego osobnika, a reszta może zarazić się od niego wirusem bazującym na CMV i zyskać w ten sposób odporność na Ebolę.
Większość dotychczasowych badań nad szczepionką chroniącą przed Ebolą skupiała się na krótkoterminowym działaniu szczepionki. Zwykle działały one przez 6 tygodni po podaniu. Najnowsze badania wykazały, że odpowiedź immunologiczna organizmu była utrzymywana przez ponad 14 miesięcy, a przez co najmniej 119 dni szczepionka chroniła przed zarażeniem.
W następnym kroku naukowcy chcą przetestować swoją szczepionkę na modelu EBOV, podczas którego wykorzystuje się makaki. Testy te uznawane są za złoty standard dla szczepionek mających zapobiegać transmisji Eboli z wielkich małp na ludzi.
Badacze przyznają, że jeszcze długa droga przed nimi, jednak mają nadzieję, że nowa szczepionka będzie skuteczną metodą zabezpieczenia populacji małp żyjących w trudno dostępnych regionach.
Informacje: kopalniawiedzy.pl

Syrop daktylowy hamuje wzrost bakterii szybciej niż miód manuka

Syrop daktylowy wykazuje aktywność przeciwko wielu bakteriom, w tym gronkowcowi złocistemu (Staphylococcus aureus) czy pałeczkom okrężnicy (Escherichia coli). Badania in vitro zademonstrowały, że hamuje wzrost bakterii szybciej niż popularny miód manuka.

Hajer Taleb z Cardiff Metropolitan University stwierdził, że syrop zawiera przeciwbakteryjne związki fenolowe, które tworzą się w czasie dojrzewania owoców.Sztuczny syrop, przygotowany z cukrów występujących w naturalnej wersji, ale niezawierający związków fenolowych, nie jest już tak skuteczny w hamowaniu wzrostu bakterii.Kiedy syrop zmieszano z różnymi patogenami, m.in. gronkowcami złocistymi, pałeczkami okrężnicy, enterokokami i pałeczkami ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa), obserwowano zahamowanie ich wzrostu. Podobne ilości syropu daktylowego i miodu manuka były porównywalnie skuteczne, ale syrop działał szybciej, bo już po 6 godzinach.

Choć syrop daktylowy jest spożywany w wielu krajach ze względu na przypisywane mu właściwości prozdrowotne, brytyjskie badanie jest pierwszym złożonym studium, które ma zidentyfikować i przeanalizować konkretne mechanizmy działania.

Jak podkreśla dr Ara Kanekanian, mimo że wyniki z badań in vitro są zachęcające, na razie nie zaleca się stosowania syropu do leczenia ran.

Informacje: kopalniawiedzy.pl

Popularne posty